BRZYDSZA CÓRKA ŻYCIA. ESEJE O CHOROWANIU PSYCHICZNYM

  • Dodaj recenzję:
    • szt.
    • 80,00 zł 64,90 zł
    Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
    Format: 140 × 205 cm
    Liczba stron: 
    Rok wydania: 2025

    „Brzydsza córka życia. Eseje o chorowaniu psychicznym” to druga, po Artystce przetrwania, książka Doroty K. Solarskiej wydana wspólnie z wydawnictwem Oficyna Związek Otwarty. Autorka, absolwentka psychologii i dziennikarstwa na UJ, przez dziesięć lat pracowała jako trenerka biznesowa, coach i counsellorka. W 2014 roku zdiagnozowano u niej chorobę afektywną dwubiegunową, która okazała się ciężka w przebiegu. Od tamtej pory maluje i pisze; jej prace wizualne i teksty teatralne wystawiane są głównie w Szwajcarii, gdzie mieszka na stałe.

    „Brzydsza córka życia” nie jest poradnikiem, a zbiorem kilkudziesięciu esejów dotyczących chorowania i zdrowienia, które można czytać nielinearnie. Zakres tematów, które porusza autorka, obejmuje m.in. neuroróżnorodność, wzrost potraumatyczny, język inkluzywny, pseudonaukę a leczenie, pop-duchowość, miłość a chorowanie psychiczne, nutripsychiatrię, a także terapię traumy, hospitalizacje i farmakologię. Eseje dotyczą wielu wymiarów chorowania psychicznego – nie tylko w zakresie choroby afektywnej dwubiegunowej, ale również CPTSD (złożony zespół stresu pourazowego) i zaburzeń lękowych. Książka może być pomocna dla osób chorujących, ich bliskich oraz dla terapeutów i pracowników sektora psychiatrycznego. Autorkę cechuje duża samoświadomość (co, jak twierdzi, bywa także obciążające), a jej doświadczenie w counsellingu czyni ją „nietypową chorującą”, potrafiącą być nie tylko w chorobie, ale również obok niej.

    „Brzydsza córka życia” powstawała na przestrzeni dziewięciu miesięcy – od momentu kolejnej hospitalizacji autorki aż do fazy chwilowej stabilności. Widoczne w treści przypływy i odpływy, typowe dla choroby afektywnej dwubiegunowej, umożliwiają dodatkowy wgląd w mechanizm leżący u podstaw tego zaburzenia. Książka jest w dużej mierze zapisem procesu terapeutycznego, który można podsumować jako uwalnianie się od nadziei. Proponuje czytelnikom wyjście poza dychotomię nadzieja–beznadzieja, co paradoksalnie może okazać się wyzwalające. „Nadzieja to męcząca rzecz” – podsumowuje Dorota K. Solarska.