MESJASZ, KTÓRY ODSZEDŁ
Bruno Schulz i psychoanaliza

Dodaj recenzję:
  • Wydawca: Universitas
  • Autor: Dybel Paweł
  • Dostępność: wysyłamy w 24 godz.
  • szt.
  • 39,00 zł 34,90 zł
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 13.5x20.5cm
Liczba stron: 508
Wydanie: 1
Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-242-3098-3

Seria: DZIEJE PSYCHOANALIZY W POLSCE

Twórczość Brunona Schulza stanowi osobliwą wersję Freudowskiego „romansu rodzinnego”, w którym figura Ojca, reprezentanta biblijnego Prawa, utraciła centralne znaczenie na rzecz figur kobiecych – Adeli, Bianki i Matki. Zmiana nie polega jednak na tym, że kobiety stały się teraz podmiotem Prawa, ale na tym, że Prawo stało się parodią siebie. Okazało się ono w rękach kobiet Prawem pozorowanym, które nastawione jest na poniżanie męskiego podmiotu. Wynika to stąd, że pozycja kobiet w roli podmiotu Prawa została im narzucona przez Józefa/Brunona, który w ten sposób próbuje ratować swój świat bez Ojca. Ta strategia ma jednak swoją cenę. Jest nią permanentne nicestwienie Schulzowskiego świata prozy. W degradacji roli Ojca zawiera się zarazem klucz do objaśnienia masochizmu i fetyszyzmu Józefa/Brunona. Jest ona równoznaczna z degradacją świata męskiego. To świat w stanie rozpadu, w którym cały byt odchodzi w nicość. Wraz z nim w nicość odchodzi Bóg tego świata, a zarazem jego Mesjasz. Czekanie na niego stało się obsesyjną czynnością natrętną, pustym teatralnym gestem, który przesłania poczucie opuszczenia przez sacrum i skrajną rozpacz.


Ta propozycja lektury dzieła Schulza staje w poprzek utrwalonej u nas tradycji interpretacyjnej, w której upatruje się w nim dzieło „radosne”, pełne cudów i tajemnej magii oraz świetlistości i słońca. Tymczasem w świecie prozy drohobyckiego pisarza rządzi niepodzielnie Tanatos. To świat wychylony ku śmierci i skazany na zagładę. Podobnie jak świat Kafki, nie może być on zbawiony. Czytanie książki Pawła Dybla jest przeżyciem intelektualnym, co należy rozumieć nie jako konwencjonalny wyraz uznania, ani egzaltację zaciekawienia – lecz jako sens obcowania z czymś wymykającym się zaszufladkowaniu. Książka bowiem mówi zarówno rzeczy „heretyckie”, jak i podstawowe, jest zasadniczo nowa, a wszak w lekturze odbierana jako od dawna „prosząca się” o napisanie, wreszcie jej psychoanalityczne rozpoznanie Schulza-człowieka wchodzi, można tak powiedzieć, w wielostopniową polemikę z utrwalonymi w literaturoznawstwie wizerunkami Schulza-artysty.

prof. dr hab. Andrzej Zieniewicz